Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palmiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palmiry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 listopada 2012

Pełen trosk, smutków ...

1
Czemu mi smutno i czemu najsmutniéj,
Mamże Ci śpiewać ja - czy świat i czas?...
Oh! bo mi widnym strój tej wielkiej lutni,
W którą wplątany duch każdego z nas.



2
I wiem, że każda radość tu ma drugą,
Poniżej siebie, przeciw-radą łzę,
I wiem, że każdy byt ma swego sługę,
I wiem, że nieraz błogosławiąc, klnę.



3
Czemu mi smutno? - bo nierad bym smucić
Ani przed sobą kłamstwa rzucać cień,
By skryć, jak czego nie można odrzucić,
By uczcić, czego wyciąć trudno w pień.



4
Więc to mi smutno - aż do kości smutno -
I to - że nie wiem, czy ten ludzi stek
Ma już tak zostać komedią-okrutną
I spać, i nucić śpiąc: "To, taki wiek!"



5
Więc to mi smutno i tak coraz gorzéj,
Aż od-człowiecza się i pierś, i byt;
I nie wiem, czy już w akord się ułoży,
I nie wiem, czy już kiedy będę syt...!



6
I nie wiem - czy już będę mógł nie wiedzieć,
Że coraz Żywot mniej uczczony tu -
Że coraz łatwiej przychodzi powiedzieć,
Ze snu się budząc: "Wróćmyż znów do snu."



~Cyprian Norwid "Aerumnarum Plenus"

 

środa, 6 kwietnia 2011

Nowe Muzeum w Palmirach.

Rozwinięcie miało być ... W sumie to chcieliśmy tu przyjechać jak najszybciej, a tak się składa, że jak nie w dniu otwarcia, to następna okazja byłaby gdzieś za dwa tygodnie dopiero. Więc pojechaliśmy.

Na miejscu jeszcze widać ślady po dopiero co zakończonej budowie.
Parking, mimo groźnych napisów o wyłączeniu z użytkowania, działa. Działa i jest w tym samym miejscu, co kiedyś, tyle, że teraz zamiast obok, znalazł się na zapleczu muzeum.
Ważne, że aby dojść do wejścia, trzeba przejść po prawej stronie budynku, obok "postrzelanej" elewacji.
Elewacja częściowo wykończona jest metalowymi płytami, z imitacjami przestrzelin (podobno tyle, ile osób zostało tu pochowanych), częściowo są to szklane płyty, w których odbija się las okalający muzeum i cmentarz.
Wewnątrz, póki co, za darmo,  dostajemy bilety wstępu i możemy zacząć zwiedzanie. Po krótkiej konsultacji ustalam, że zdjęcia mogę robić, ale bez lampy.
Mam nadzieję, że ten "mój" wkład w regulamin muzeum pozostanie tam na stałe :D

Ekspozycja zaczyna się krótkim wspomnieniem z walk w Puszczy Kampinoskiej, toczących się w 1863 roku, potem krótkim wspomnieniem o znajdującej się gdzieś tutaj (gdzieś, bo, o ile się orientuję, jej położenie pozostaje tajemnica do dziś) składnicy wojskowej, a potem walk kampanii wrześniowej.
Mimo, że wiedziałem, że okolice na północ od Warszawy, czyli tereny dawnych wsi Wawrzyszew, Młociny, Placówka, Łuże, Łomianki, Czosnów, Cząstków, Palmiry w końcu były terenem zarówno walk wojsk osłaniających stolicę, walk oddziałów przebijających się do Warszawy w 39 roku, jak również były świadkiem wymordowania naszych oddziałów w zasadzkach jakie robili Niemcy, to fakt, że tu właśnie poległo 15% ogółu poległych w czasie kampanii wrześniowej  był dla mnie swego rodzaju novum i szokiem.

Zagłębiając się w historię, cały czas odkrywamy na nowo miejsca, po których chodziliśmy tyle razy.

Wewnątrz muzeum pozostawiono rosnące tu poprzednio drzewka. Symbolicznie zaznaczono w ten sposób niektóre, najważniejsze miejsca egzekucji i pochówku.

W dalszej części ekspozycja opowiada o tym, jak ważna była Puszcza w całym okresie wojny: o działaniach  konspiracyjnych, o partyzantach o oddziałach "Góry-Doliny", o Jerzykach, o partyzantach idących na odsiecz Warszawie walczącej w Powstaniu.
Apotem rozwija się temat wiodący - wspomnienie o zamordowanych i pochowanych tu Polakach.
Nazwiska, liczby, nazwiska winnych i treści mówiące dlaczego Niemcy zdecydowali się na krok zmierzający do eksterminacji, wyniszczenia  polskiej inteligencji, polityków, sportowców, oficerów ... Wszystkich. 
Po prostu wszystkich.
 A najgorsze, że mordercy nie walczyli z nikim specjalnym. Ot, Z takimi, jak my.
Na ekspozycji przeważają zdjęcia i opisy . Jest trochę gablot z pamiątkami po ofiarach, puszczane są filmy, obrazujące los ofiar, na ścianach zmieniają się twarze. Są wspomnienia po najbardziej znanych, można posłuchać informacji z wiszących gdzie nie gdzie słuchawek. Cały czas wymieniane są nazwiska .

Ekspozycję kończy opis  prac, jakie po wojnie prowadzono przy odkrywaniu grobów i przeprowadzaniu ekshumacji, oraz przy zakładaniu cmentarza.
Jakoś nie miałem nigdy okazji porozmawiać o tym z dziadkiem, wiem, że niechętnie wracał do tamtych czasów,  ale podobno pomagał przy oznakowywaniu miejsc pochówków oraz później, przy ich odnajdywaniu. Przynajmniej tak mi tata mówił.

Jeszcze krótki wpis do księgi i wychodzimy. Muzeum jest skromne, ale wrażenie robi. Idziemy jeszcze na cmentarz. Jak zawsze. Zapalić świeczkę.

Jakbyście tam byli, to uważajcie na pieski, które widziałem tu już w czasie budowy. Ganiają za samochodami, ale przyjazne są i sympatyczne. I uważajcie na okoliczne lasy. Nie bez kozery w pobliżu znajduje się Długie Bagno, a i tereny, zazwyczaj suche, pozostałości ostatniej zimy zamieniły w leśne jeziorka.









wtorek, 5 kwietnia 2011

Palmiry Muzeum

Nowe Muzeum w Palmirach otworzyli.

Otworzyli, bo wybudowali, na miejscu osławionego "baraku".

Otworzyli to i Prezydent i różne ważne osoby się tam pojawiły w zeszły piątek, wpisy w księdze poczynili, a my się tam dziś wpisaliśmy.

Zaraz po tych ważnych osobach.

Strasznie się ucieszyłem z tego powodu, bo to i dla mnie i dla dziecka było jakimś tam przeżyciem.

Ot, na gorąco taki wpis. Jak się ogarnę ze zdjęciami, to więcej opiszę.