Z tamtych czasów niewiele zostało.
Kościół pokamedulski. Trochę zasłonięty przez jakiegoś strucla i niech żałują ci, co nie widzieli tego miejsca jak jeszcze nie było zasłonięte.
A ja pamiętam ... Pamiętam ruiny, w których znajdowaliśmy jakieś popalone książki, modlitewniki, pamiętam jary i wykroty, po których zjeżdżaliśmy nad samą Wisłę, pamiętam potok Bielański, w którym nie tylko ryby można było złowić, ale i pragnienie ugasić.
A dziś, zwłaszcza wieczorami, cisza ...
Cisza i straszne ciemności :/
Kompakt niestety nie wyrabiał momentami ... :(
Trzeba będzie za dnia kiedyś zajrzeć. Najlepiej przyjechać garbusem ;)
Albo na żyrafie :D