Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1920. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1920. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2013

Ochotnicza Legia Kobiet

W ferworze przepychanek o siły sprawcze zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej umyka sporo szczegółów, ludzi, którzy naprawdę tę bitwę dla nas wygrali.

Na przykład nie ma w Warszawie ulicy generała Latinika, a przecież to on  podczas bitwy warszawskiej  był  gubernatorem wojskowym Warszawy i dowodził 1 Armią Frontu Północnego, odpierając bolszewickie uderzenie na miasto. Tak samo nie ma upamiętnienia Ochotniczej Legii Kobiet, organizacji paramilitarnej, powstałej we Lwowie z inicjatywy mjr Aleksandry Zagórskiej ochotniczej milicji kobiecej, w obliczu zagrożenia sowieckiego rozwiniętej we wspomniany OLK: ponad dwa i pół tysiąca kobiet które utworzyły:
- warszawski batalion wartowniczy
- warszawski batalion liniowy
- wileński batalion liniowy
- krakowski batalion liniowy
- poznański batalion liniowy
- warszawska kompania zapasowa
- oddział z Grudziądza
- oddział z Przemyśla.

Milicjantki pełniły służbę jako wartowniczki i kurierki, prowadziły pralnie i zakłady krawieckie, poczty polowe, pracowały w transporcie ale również pełniły funkcje bojowe.
W bezpośrednich walkach na froncie wziął udział warszawski i wileński batalion liniowy. Kobiece oddziały ochotnicze wsławiły się między innymi w walkach pod Radzyminem i Ossowem.
Wspomniana  Aleksandra Zagorska była członkinią Organizacji Bojowej PPS, Związku Walki Czynnej, Związku Strzeleckiego.Organizatorka kobiecej służby wywiadowczej, broniła Lwowa w latach 1918-19. Tam też jej syn, jeden z Orląt Lwowskich stracił życie.

Wanda Gertz, komendantka ochotniczego batalionu kobiecego w Wilnie.
Swoją wojskową karierę rozpoczęła w męskim przebraniu, jako Kazik Żuchowicz, kończyła  jako kobieta-żołnierz, poszukując sowieckich żołnierzy rozproszonych w lasach w okolicy Otwocka i Świdra.

Każdy dzień wypełniały nam walki nad Świdrem, wyszukiwanie band bolszewickich w lasach radzymińskich, forsowne marsze po piachach wśród niebywałej spiekoty. Patrolom OLK udało się ująć dwóch jeńców, jedna legionistka została lekko ranna. Zgłupieli biedni Moskale, gdy się przekonali, że ich baby wzięły i prowadzą do niewoli. 





Fotografie: http://kobietywwojsku.prv.pl

wtorek, 25 czerwca 2013

Ossów. Kaplica.

Ściężka między drzewami zmierzam ku wejściu na cmentarz. Coś tam się dzieje.
Akurat przyjechały panie, które będą sprzątać i stroić kaplicę. Zgadzają się, żebym porobił w środku kilka zdjęć.
Na ścianach ekspozycja i wycinki gazet poświęcone bitwie oraz księdzu Skorupce.
Znów miałem trochę szczęścia i znów spotkałem miłe, pomocne osoby :)
W zasadzie to już wszystko. Wracam przez mostek obok zalanych łąk do samochodu.
Sobota, więc pawilon z panoramą będzie zamknięty, słoneczny zegar oblężony jest przez gości weselnych, więc jakoś głupio tam podejść teraz z aparatem.

Pozostał pomnik Skorupki i plansza z jakąś informacją  i grafiką.

Jeszcze tam zajrzę.




środa, 19 czerwca 2013

Ossów. Cmentarz poległych 1920.

Kolejny krzyż.
Podobno powstał w miejscu, gdzie po bitwie mieszkańcy znosili zwłoki poległych polskich żołnierzy.
Polacy stracili około 600 żołnierzy i oficerów. Około 100 poległo na polu bitwy, wielu odniosło rany, trafiło do niewoli lub zaginęło.

Rzeka długa i most na niej, słynny, ponieważ komuniści w 1947 roku rozebrali istniejący tu most drewniany, utrudniając mieszkańcom dostęp do kaplicy i cmentarza.

Straszne rozlewiska, które zresztą nie pozwoliły mi na dotarcie do wzgórka kryjącego w sobie zwłoki poległych Sowietów.
Na mostku, na widok aparatu, wędkarz zaczyna opowiadać mi, jak to jego zdjęcie trafiło na okładkę jakiegoś kalendarza, czy folderu, więc uspokajam, że jestem tu w innym celu. Udaje mi się w końcu przerwać wylewne wypowiedzi wędkarza i uzyskać informację o kierunku w którym mam pójść.
Cmentarz jest otwarty.
Pomnik gen. Hallera, pomnik Jana Pawła, cmentarzyk, nietypowa droga krzyżowa z wysoko zawieszonymi kapliczkami ...
Poległych złożono w dziewięciu zbiorowych mogiłach, na terenie, który od 1888 roku był poligonem artyleryjskim.
Wykorzystali to komuniści burząc wspomniany most i ograniczając wszystkim mozliwość dostępu do tego terenu.

Po bitwie rozpoznano około siedemdziesięciu poległych. Wśród nich ośmiu uczniów w wieku 16-17 lat.

Obchodzę kaplicę dookoła, ale jest zamknięta. Tabliczki kierują w stronę Polany Dębów Pamięci.

W 2010 posadzono tu 96 dębów upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej.
Później postawiono popiersia prezydentów Kaczorowskiego i Kaczyńskiego oraz biskupa Płoskiego.





poniedziałek, 17 czerwca 2013

Ossów Wrota Bitwy Warszawskiej 1920 roku

Taki park: "Ossów Wrota Bitwy Warszawskiej 1920 roku"
Warto zajrzeć, tym bardziej, że jest utworzona ścieżka rowerowa a nawet jest wypożyczalnia rowerów.

Szczegółów nie znam, ale to każdy sobie znajdzie w necie.

Mi w oko wpadła biała tabliczka ...
Tam, w oddali, jest miejsce, gdzie padła kapelan lotny 1. batalionu 236 Ochotniczego Pułku Piechoty sformowanego z uczniów Gimnazjum Władysława IV na Pradze.

Razem z rekrutami ks. Skorupka dotarł na miejsce bitwy gdzie wcielono ich do 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej.

Dzień później Kapelan poległ na polu bitwy.
Poszedłem na pole i znalazłem go leżącego na tym samym miejscu, gdzie upadł. - wspomina dowódca 1 kompanii 1 batalionu 236 pp, ppor. Mieczysław Słowikowski. - Przed nim leżał jakby ścięty nożem wierzch jego czaszki. Obrazu tego nigdy nie zapomnę. Nie mogłem opanować łez. Odwróciłem ks. Skorupkę na wznak. Odpiąłem płaszcz i sutannę, zdjąłem z piersi krzyż, który mi kiedyś pokazywał. Zawołałem na ochotników i poleciłem sprowadzić furmankę. Po chwili przyszli mieszkańcy wsi i nadjechała wymoszczona furmanka. Wiadomość o śmierci naszego kapelana rozeszła się błyskawicznie. Przybiegli liczni ochotnicy i uklękli ...
W pierwszą rocznicę bitwy pod Ossowem miejscowi postawili na miejscu śmierci kapelana drewniany krzyż.
Niedaleko znajduję jeszcze jeden obelisk poświęcony Kapelanowi.
Krzyż Skorupki nie jest jedynym  krzyżem stojącym w tej okolicy.

Po drugiej stronie wsi stoi kolejny.
Wyryty rok 1920 nie pozostawia złudzeń, co do okazji z jakiej go postawiono. Podobno oznacza najdalsze miejsce, do którego doszli w czasie bitwy Rosjanie.
Szczerze mówiąc, ja również dalej nie zaszedłem :)

Ale ja z bardziej prozaicznej przyczyny - po drodze minąłem kilka miejsc, które warte okazały się odwiedzenia, czego nie omieszkałem uczynić, przy okazji znów spotykając miłych i życzliwych ludzi :)